Radom – restauracja z historią

Restauracje i baza noclegowa każdego miasta, do którego przyjeżdża się w celach rekreacyjnych, szkoleniowych czy integracyjnych jest bardzo ważnym elementem. Jeżeli chodzi o to miasto, to jest ono bardzo często "użytkowane" w celu spotkań cyklicznych prywatnych firm. Nie dziwi więc fakt, że praktycznie wszystkie hotele i noclegi Radomia (www) mają sale konferencyjne oraz niezbędne zaplecze. No dobrze, zakończyliśmy szkolenie więc może czas na przyjemniejsze rzeczy? Może pora by zjeść coś dobrego? Gdzie więc można zaprosić znajomych, aby pochwalić się również swoim gustem i wyrafinowaniem przy wyborze lokalu, czy Radom w ogóle daje nam taką możliwość?

Warto podkreślić, że kiedyś też była potrzeba społeczna aby taki obiekt znajdował się w mieście i stało się. Kiedy przejeżdżamy przez ulicę Żeromskiego możemy zobaczyć napis – Skład Win. Jego właścicielem od końca XIX wieku był Stanisław Wierzbicki. Przybył on do Radomia za namowa swojej małżonki, która pochodziła z tych okolic. Był on kupcem, który jak nie trudno się domyśleć obracał winem. I to dosłownie. Jednak to było tylko preludium i skromny bonus do tego ogromnego talentu i potencjału jaki pokazał zakładając restaurację. Znajdowała się ona na zapleczu sklepu z winem i miała tylko 10 stolików. Jednak zapiski donoszą, że jedzenie tam serwowane uchodziło za jedne z najlepszych w tej części Europy – a samego właściciela w kuluarach miejskich nazywano prezesem.

Stołował się tu nawet sam Cesarz Wilhelm II, który po spróbowaniu tutejszej kuchni zaproponował prezesowi stanowisko ochmistrza w swoim dużym dworze. Spotkał się jednak z odmową, a sam Wierzbicki konsekwentnie rozwijał swój talent we własnej restauracji. Czy można się lepiej urządzić? Był osobą bardzo oryginalną i miejscami kontrowersyjną. Prezydent Mościcki, który pijał tu herbatę bardzo był zaskoczony po tym jak właściciel restauracji wyjął z jego filiżanki z herbata cytrynę mówiąc, że jest to niezgodne z dobrym smakiem i zasadami menu. Właściciel mimo pasji miał słabość do finansowych malwersacji, dlatego przed wojną trafił do więzienia. Dziś w budynku dawnej restauracji znajdują się sklepiki, w których sprzedaje się pieczywo, owoce i słodycze. Po dawnej restauracji niestety nawet nie zachował się szyld, jednak jest on w pamięci najstarszych mieszkańców i zapiskach historii miasta.

Dodaj komentarz

Twój adres e-mail nie zostanie opublikowany. Pola, których wypełnienie jest wymagane, są oznaczone symbolem *

Możesz użyć następujących tagów oraz atrybutów HTML-a: <a href="" title=""> <abbr title=""> <acronym title=""> <b> <blockquote cite=""> <cite> <code> <del datetime=""> <em> <i> <q cite=""> <s> <strike> <strong>